Czwartek, 9 września 2010
|
|
| wrzesień 2004 Numer 8 ![]() Most na Wschód: Białoruś W polskich mediach, a co za tym idzie również w tzw. przeciętnej świadomości, Białoruś prezentuje się jako kraj zacofany, o upadającej, etatystycznej gospodarce, biednym społeczeństwie, zapuszczonych kołchozach i autokratycznej władzy. Z gazet i telewizji wyłania się obraz pustych sklepowych półek i narzekających, ciemiężonych przez Łukaszenkę obywateli. Do tego znikający tajemniczo opozycjoniści, odradzające się mocarstwo KGB, gniewne pomruki białoruskiego prezydenta wobec sąsiadów wygłaszane na wojskowych i świątecznych paradach. To jednak tylko jedno oblicze naszego 10-milionowego sąsiada. Federacja Rosyjska oraz Republika Białorusi do niedawna uchodziły za jedyny przykład częściowo udanej integracji na gruzach byłego Związku Radzieckiego. Przyczyn takiego swoistego stosunku między 148 milionową Rosją a 10-milionową Białorusią było wiele. Rozpad imperium był dla większości jego mieszkańców szokiem, szczególnie mocno odczuwanym przez Rosjan, wychowanych przez wiele wieków carskiego panowania w tradycji „wielkoruskiej”, którą później od czasów Stalina podjęły również władze sowieckie. Jednakże także dla wielu nierosyjskich narodowości b. ZSRR, szczególnie dla tych o niezbyt głęboko rozwiniętej własnej świadomości narodowej, powstanie niezależnych państw było stanem co najmniej kuriozalnym. Niepodległa i demokratyczna Białoruś jest dla Polski tak samo ważna jak Ukraina, choć tę potrzebę rzadziej artykułują przywódcy polityczni. Sprzyjanie kształtowaniu się białoruskiej państwowości zorientowanej na Zachód, z solidnym systemem demokratycznym i poszanowaniem dla praw człowieka było jedną z zasad polityki zagranicznej Polski wobec Białorusi po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych w 1992 r. Czy polska polityka przyniosła oczekiwane rezultaty? Czy powinniśmy ją oceniać tylko po rezultatach? |
|
| Subnet Internet (C)2003 |