Puls Świata
Czwartek, 9 września 2010www.puls-swiata.subnet.pl
Puls Świata


RAPORT: Birma

UCHODŹCY W POLSCE

NORYLSK: Miasto-widmo

KINO AFGANISTANU

Cenzura Internetu w Chinach

Mały Tybet w Nepalu

ARGENTYNA: Okruchy dyktatury

Strefa Kultury:
Literatura

Teatr

Kino

Muzyka

Wystawa

Kanon

BIBLIOTEKA:
LINKI

KSIĄŻKI

DOKUMENTY

GALERIA FOTO

 
ZALOGUJ



KINO AFGANISTANU

AFGAŃSKA CELEBRITY
Autor: Maria Amiri

Otwierają się drzwi i wchodzi drobna uśmiechnięta piętnastolatka. Po powitaniu siadamy przy stole konferencyjnym Instytutu Afghan Film. Przy tradycyjnej zielonej herbacie Marina Golbahari opowiada, jak stała się najsłynniejszą w ostatnich latach afgańską aktorką.

– Zawsze fascynowałam się filmem, marzyłam, aby kiedyś stanąć przed kamerami – opowiada nieśmiało. – Pewnego dnia pan Siddig Barmak zauważył mnie w centrum Kabulu. Podszedł i zapytał, czy mam jakieś przykre wspomnienie, a jeśli tak, to prosi, bym je sobie przypomniała. Opowiedziałam mu o moich dwóch siostrach, które zginęły podczas wojny – Marina zawiesza głos na chwilę. – Ścisnęło mnie w gardle, zaczęłam płakać. Nie mogłam nad tym zapanować. To zdecydowało, zostałam zaangażowana do jego filmu.

Marina pochodzi z małej miejscowości na prowincji. Po latach tragedii rodzinnych i ustawicznej suszy cała rodzina, wraz z Mariną i dziewięciorgiem jej rodzeństwa, wyemigrowała do stolicy. Tu jej ojciec otworzył mały sklep muzyczny, który zapewniał skromne utrzymanie. Wraz z wejściem talibów do Kabulu w 1996 r. sklep trzeba było zamknąć – muzyka została zabroniona. Ojciec Mariny został aresztowany, a rodzina znalazła się bez środków na życie. Dzieci zaczęły żebrać, by przeżyć. Marina niechętnie o tym opowiada. – Za talibów przeżyliśmy ciężkie czasy, zwłaszcza dla nas, dzieci – wyznaje. – Teraz wciąż nie jest dobrze, ale lepiej niż wówczas.
Marina stara się nie wracać do przeszłości, woli mówić o przyszłości. – Zagranie w filmie było przełomowym momentem w moim życiu – tłumaczy. – Kiedy zaczęłam grać w „Osamie”, nie potrafiłam jeszcze czytać i pisać. Dopiero potem otworzyły się przede mną nowe możliwości. Jak zatem uczyła się swoich tekstów podczas zdjęć do filmu? – Najpierw pan Barmak czytał daną kwestię, po czym musiałam powtórzyć ją dwa raz przed kamerami – odpowiada. – Z początku byłam bardzo spięta. Bałam się, że zapomnę, co mam powiedzieć. Ale atmosfera na planie była bardzo przyjazna. Pan Barmak miał dla mnie wiele cierpliwości. Jest dla mnie jak ojciec – tłumaczy Marina.
– Pracowałam z całą ekipą od szóstej rano do 18 po południu albo, co było jeszcze trudniejsze, od 18 do czwartej nad ranem – wspomina. Mimo wyczerpania cieszyła się jednak, że w nieoczekiwany sposób spełniło się jej marzenie. Na graniu w filmach jednak nie poprzestanie. – Na początku, kiedy widziałam zbliżającą się kamerę, miałam tremę. Najgorsze było pierwszych kilka dni, potem już się oswoiłam. Teraz kino stało się moim życiem. Chcę dalej grać w filmach, ale przede wszystkim – chcę skończyć szkołę, następnie zdobyć wyższe wykształcenie i zostać reżyserem filmowym.

W życiu młodej aktorki zaczął się nowy etap. Otworzyły się drzwi – nie tylko do kariery zawodowej, ale i do edukacji, z jakiej korzystają jej rówieśnicy. Marina i jej rówieśnicy nie zdążyli przekroczyć progu szkoły. Gdy do Kabulu weszli talibowie, ona miała raptem kilka lat, a tam gdzie sięgała władza ludzi Mułły Omara, zamykano szkoły, a dziewczętom zabraniano jakiejkolwiek nauki. Po upadku reżimu, zimą 2001 r. dziewczęta masowo ruszyły do szkół. Marina dołączyła do nich dopiero teraz. – Większość moich koleżanek z klasy jest o wiele młodsza – mówi. – Na początku czułam się w szkole źle, ale one nie wyśmiewały się ze mnie i zaakceptowały. Nie przeszkadza mi, że są ode mnie młodsze. Razem cieszymy się, że możemy bez strachu uczyć się i rozwijać zainteresowania – dodaje z entuzjazmem.

Jeśli chcesz przeczytać cały artykuł zaloguj się
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się

wersja do wydruku



Aktualności:
Podróże po Polsce...
Diabły z Loudun...
Dyzma z Barcelony...
Tajemnice II wojny św...
Żona z Polski...

Kapela ze Wsi Warszawa

Kimar Studio

wypady.pl

Subnet Internet (C)2003